"Wilkowicz Sam na Sam: Andrzej Strejlau". "Pamiętam niemieckiego żołnierza, który mnie trzymał na rękach. Resztę znam z opowiadań: że kazali zejść do piwnic, dać całe złoto, srebro, mieli miotacze ognia"

Gościem kolejnego programu "Wilkowicz Sam na Sam" jest wybitny polski trener oraz były szkoleniowiec reprezentacji Polski - Andrzej Strejlau. - Żona ma żal, że nigdy nie było mnie w domu, to ona wychowała nasze dzieci, ale wiedziała co będzie, gdy się poznawaliśmy - przyznaje trener.

- Żona ma żal, że nigdy nie było mnie w domu, to ona wychowała nasze dzieci, ale wiedziała co będzie, gdy się poznawaliśmy. Ja grałem po dwa mecze dziennie. Od piłki odłączyć się mnie nie da – mówi w „Wilkowicz Sam na Sam” Andrzej Strejlau. Były trener reprezentacji Polski, dziś komentator piłkarski, współautor wydanej niedawno książki „On, Strejlau”, opowiada o swoich wojennych losach, traumach z dzieciństwa, o tym dlaczego to jeszcze nie jest czas, żeby więcej odpoczywać. - To co robię, to oddawanie ludziom, co jestem im winien. Sport pozwolił nam spojrzeć na siebie w całkiem inny sposób.

Skomentuj:
"Wilkowicz Sam na Sam: Andrzej Strejlau" Świąteczny telefon do Jacka Gmocha? Nie ma takiej potrzeby. A gdyby on zadzwonił? Nie zmartwiłbym się
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX