A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Jak projektować osiedla? | Architecture is a good idea

Radek Gajda na YT
11.02.2015 11:01 , aktualizacja: 06.05.2015 11:45
Architekt Radek Gajda opowiada o osiedlach - zewnętrzne wnętrza - czyli co pomiędzy blokami?

Pamiętaj, żeby subskrybować kanał Architecture is a good idea.
Komentarze (15)
Zaloguj się
  • doktoruncio

    Oceniono 51 razy 49

    Jeżeli nowe osiedla są projektowane wg jakiejś sztuki, to przede wszystkim wg sztuki k$ięgowej tak uwielbianej przez deVeloperów. Polega ona na umieszczaniu jak największej ilości mieszkań na jak najmniejszej przestrzeni. Reszta idzie na płatne miejsca parkingowe.No i oczywiście wszystko trzeba ogrodzić. Ogrodzone osiedle to teraz szczyt mody, bo przecież nikt nie chce plebsu z pobliskich PRLowskich bloków na swoim betonowo-metalowo-szklanym top endowym osiedlu. A przestrzeń dla dzieci?
    Dzieci potrzebują przestrzeni! Uwielbiają zapuszczać się w nieznane, jak my kiedyś kilometrami przed siebie na rowerach wigry 3...zaraz zaraz.. Co to za herezje?! Niech sobie eksplorują na playstation z 65 calową plazmą, Dzieci to się mają uczyć, żeby potem pracować w korporacji, żeby ich było stać na kredyt do końca życia na takie luksusy jak wspaniałe 2 pokoje w Wilanowie. A gdzie mogą pograć w piłkę? Kiedyś w piłkę grało się na wielkich podwórkach niedaleko wielkich bloków z wielkiej płyty. A teraz? Podwórek do zabawy już nie ma. Są sterylne, ciasne podwórka dla korpo-ludków.
    Tak panowie architekci krzywdzicie kolejne pokolenie. Będzie znało przestrzeń jedynie wirtualną.

  • bzdziszewiak2

    Oceniono 40 razy 40

    Oooo, Osiedle Saska, moloch-kołchoz , gdzie ludzie zaglądają sobie do okien. Czy to jest ładne? Kto by tam chciał mieszkać?

  • 1maruti1

    Oceniono 23 razy 21

    Ja powiem jak się projektuje: beznadziejnie. Nie wiem co to za szkoła, ale współczesna polska architektura to jakieś dno. Pół biedy na zewnątrz, ale w środku to dopiero jest masakra. Ze świecą szukać mieszkań o prostym rozkładzie, tylko w kołko jakieś dziwne potworki, które na samym wstępie wymagają rozwalanie ścianek.

  • qatroscc

    Oceniono 15 razy 13

    buahahahahahaha ale kit, wykorzystanie przestrzeni do maximum jest NOWOCZESNE, no pewnie, bo nabija kapsę developerom

    wygoda to jest teraz na późnomodernistycznych osiedlach, szerokie deptaki, osobne pawilony, szkoły, przedszkola, przychodnie, w odróżnieniu do gwaru pochodzącego z parterowych sklepików

    "ogromne bloki i jeszcze większa przestrzeń pomiędzy nimi" - to nie rozrzutność a LUKSUS, wygoda! wbij sobie to do głowy tani naciągaczu ze strony developerów

  • his_dudeness

    Oceniono 12 razy 12

    Problem polega na tym, że znakomita większość obecnie projektowanych i budowanych osiedli nie zasługuje na to, żeby je osiedlami nazywać.
    To prędzej getta. A nawet nie, to zwykłe magazyny na ludzi i samochody.

    Można PRL nienawidzić, ale komuchy przynajmniej potrafiły projektować osiedla.
    Wielka płyta nie "krzyczy" "luksus, prestiż i lans", ale jest trwałość i swoboda.
    Można mieć zastrzeżenia do liczby miejsc parkingowych i problem wynikających z tego obecnie, ale ja bym nie winił tylko projektantów za to.
    Mieszkam na takim osiedlu i w bloku mam kilka rodzin, które mają po dwa, trzy, a jedna nawet cztery samochody na mieszkanie, w którym mieszkają maksymalnie dwie osoby z prawem jazdy. Garaże za osiedlem zbudowane, ale leszcz oszczędza i parkuje na trawniku, chodniku, a jeden to nawet w ogródku.
    Estetyka nie powala, ale przy odpowiednich statutach spółdzielczych można i ją poprawić prostymi sposobami.
    Na przykład malowanie wszystkich balkonów w jeden odcień - wbrew pozorom wcale nie sprawia, że osiedle stanie się nudne i monotonne.
    Wprost przeciwnie, z tego co zaobserwowałem wygląda to od razu lepiej.
    Przynajmniej nie odnoszę wrażenia, że, za przeproszeniem, Guliwer się zrzygał lentilkami na bloki.
    To samo z elewacjami - wystarczy wstrzemięźliwość w dobieraniu kolorów, zamiast jaskrawego pomarańczowego można pomalować na brzoskwiniowy itp i jak wyżej - Guliwer zdrowszy.
    Wprowadzić nakaz sprzątania po psach, zakaz wyrzucania petów przez okna, obowiązek lub opłatę za strzyżenie i pielęgnację zieleni i mówię wam, żyje się sto razy lepiej.
    Trzeba oczywiście egzekwować te zakazy, co na początku spotyka się z oporem mieszkańców, szczególnie warcholstwa, ale potem każdy widzi zmianę jakości.

    Kto interesuje się otoczeniem, nie chodzi z głową w butach, ten wie, że różnicę pomiędzy starymi osiedlami a nowymi można zaobserwować od razu.
    Niektórzy nie wiedzą, co stanowi o tej różnicy, ale to czuć i widać od razu.
    Dla mnie na starych osiedlach powietrze wydaje się świeższe, bo jest tam po prostu więcej przestrzeni i zieleni.
    Na nowych osiedlach tego nie ma i chodzę przytłoczony.
    Może jestem miękki, ale taka zabudowa wprawia mnie w depresję.

    Sytopiany i dewelopery budują byle jak, byle gdzie i byle szybko.
    Taki Ruczaj w Krakowie powinni zburzyć, bo tam życia nie ma w dzień, a po zmroku wygląda to jak kolonia karna.
    Dla nich zieleń to kilka tui, przestrzeni nie ma.
    Nie dość, że bloków pełno, to jeszcze dosyć wysokie, przez co odnoszę wrażenie, że i w dzień ciemno.
    Do tego to powietrze w Krakowie ...
    To samo Wilanów w Warszawie - nie zamieszkałbym tam nawet za dopłatą.

    Zresztą stare osiedla też się powoli zmieniają w to samo bagno.
    Przykład to Osiedle Tysiąclecia w Katowicach - dawniej po prostu wspaniałe.
    Teraz jakiś spółdzielczy kretyn pozwala na budowę kolejnych bloków w wolnych przestrzeniach.
    Co dawniej było wspaniałym przykładem do naśladowania dla innych, teraz staje się karykaturą.
    Pewnie, elewacje się postarzały, ale ciągle świetnie się tam żyło.
    A teraz dowalili kloce i nie dość, że przestrzeń ucieka, to i ceny mieszkań spadają, bo na szczęście ludzie częściej wolą mieszkać w normalnych warunkach.

    Ludzie stanęli do wyścigu szczurów i zaczęli mieszkać jak szczury.

  • his_dudeness

    Oceniono 8 razy 8

    Co do problemu z parkowaniem - problem w cywilizacjach został rozwiązany.
    Parkingi podziemne i piętrowe.
    W Polsce jednak bebeszą osiedla z trawników, żeby postawić cztery miejsca parkingowe.
    Welcome to Poland.

  • cli-ff

    Oceniono 7 razy 7

    Projektanci tego osiedla może i potrafiliby zaprojektować klatki dla królików, ale nie mieszkania dla ludzi. Zaproponowano mi lokal 94m2 w którym największy pokój to 18m2, trzy łazienki 5,3, 3,8 i 3,8 m(sami pewnie nie wiedzą po co aż tyle) kuchnia 9,3 i trzy sypialnie : 9,2 , 12,8 i 16,9 + garderoba 3,2, do tego loggia 31m2. I to wszystko za tylko 800 tys. w surowym stanie (bez garażu) Nie chcę być kandydatem na niewolnika w tak zaprojektowanym gęsto osiedlu w którym projektujący chyba nie uczyli się o kierunkach świata, gdzie najwyższe blokowiska stoją na drodze światła, a masę mieszkań "naświetlana" jest od północy.

  • Qropatwa

    Oceniono 11 razy 7

    Architekty to sobie mogą projektować klamki. Większość zadnia należy do planistów przestrzennych, którzy wyznaczają ramy w jakich architekci mogą się poruszać. Niestety gminy zazwyczaj nie są zainteresowane dobrym planem miejscowym, a takim na którym najwięcej później zarobią. Stąd bierze się syf w urbanistyce.

  • his_dudeness

    Oceniono 6 razy 6

    Ja się tu gardłuję, a koleś w filmiku sprzedaje mi zaduch jako przestrzeń.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX