A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Z Klatki. Różalski, czyli 'ubić lub zostać ubitym, byle po dobrej walce'

Bartosz Buk, Mateusz Łaniewski
18.02.2011 14:40 , aktualizacja: 10.01.2020 13:11
Dlaczego Marcin Różalski, czołowy polski kickboxer ostatnich lat, były mistrz świata w K-1, postanowił rozlewać krew i zadawać ból w MMA? - Bo czuje się niedowartościowany i niespełniony w sportach walki. Chcę jeszcze komuś roz... łeb, złapać parę szram, zarobić hajs i zaszyć się gdzieś w lesie. Długo w tym siedzę, ale liczy się jakość a nie ilość. Długo byłem toczony cymbałami, ściemniającymi, że są moimi przyjaciółmi. Byłem źle prowadzony, zajeżdżany: za dużo walk, za dużo kontuzji. Powodem wejścia w MMA są też oczywiście pieniądze. Dość miałem walk za damski ch... - mówi Oskarowi Berezowskiemu w Magazynie Sport.pl Z Klatki. I opowiada o fascynacji przemocą. - MMA to sport najbardziej zbliżony do realnej walki, najbliższy rywalizacji dwóch wojowników, choć nie ma tu np. skakania po głowie. Fair play fajnie wygląda przed walką i po walce. W trakcie walki ja chcę jak najszybciej ubić przeciwnika, a on mnie. Nie wychodzisz na ring przeciwko ministrantowi, tylko kolesiowy, który tak samo chce cię popsuć jak ty jego. Najważniejsze to ubić, lub zostać ubitym, byle po dobrej walce. Chcę walczyć z najlepszymi, nie z powodu pychy. Znam swoją wartość, wiem ile mogę przyjąć na siebie. Wygrane walki dają motywacje do ciężkiej pracy i propozycje wielkich walk za lepsze pieniądze - mówi Różalski.

ZOBACZ TEŻ WIDEO