A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Listkiewicz: Euro to moje dziecko. Borek: Potępiam kadrowiczów grających dla kasy

Przemysław Iwańczyk, Mateusz Łaniewski
08.06.2012 00:00 , aktualizacja: 10.01.2020 13:10
- Euro to moje dziecko, które zdaje maturę. To pierwszy turniej, który będę obserwował prywatnie. Mecz z Grecją obejrzę między kibicami. Mam frajdę, bo Hrihorij Surkis, który przyleciał wczoraj do Polski, przedstawił mnie jako tego, z którym to Euro wywalczył. Jedynym, który nie podpina się pod ten sukces, jest Zbigniew Boniek, który nie chce udawać, że to jego zasługa. Masa innych ludzi, którzy sypali piach w tryby, wypina teraz pierś do medalu. Nasi zagraniczni goście nie spodziewali się, że tak to będzie wyglądało - opowiada Michał Listkiewicz, były prezes PZPN. - W roli kibica dużo bardziej się denerwuje. Od czwartku nie mogę jeść, nie mogę spać, czuję nadchodzącą godzinę zero. Jestem w szoku, jak teraz wygląda Euro - dodaje Mateusz Borek, komentator Polsatu. Goście rozmawiali także o kontrowersjach wokół premii dla piłkarzy, co zdradził w czwartek Jerzy Dudek. - Rozumiem świat futbolu, że są w nim pieniądze. Ale nie na poziomie reprezentacji. Jeśli tam kością niezgody mają być premie, to mnie to śmieszy. Jeśli ktoś gra w kadrze dla pieniędzy, zasługuje na potępienie - mówi Borek. Faworytem Listkiewicza na Euro są Rosjanie, Borka - Niemcy.

ZOBACZ TEŻ WIDEO