Ricardo Sa Pinto w "Wilkowicz Sam na Sam": Czerpię dużo z Mourinho, ale nie możesz prowokować cały czas. Póki mnie nie zaczepią, próbuję być normalny

Paweł Wilkowicz, produkcja: Tomasz Fedoruk, zdjęcia: Damian Obstawski, Patryk Larwiński, montaż: Damian Obstawski
04.10.2018 17:44
- Jest tu kilku piłkarzy, którzy od dawna byli ważni dla Legii. Mają doświadczenie, prestiż, tytuły. I kiedy mam pomysł, że powinien grać kto inny, a nie oni, muszę im to cierpliwie tłumaczyć. To dziś moje największe wyzwanie. Widzę ich miny. Szczęścia tam nie widać. Ale zachowują się poprawnie i ciężko pracują, by znów grać - mówi w 'Wilkowicz Sam na Sam' Ricardo Sa Pinto. Trener Legii, kiedyś ważny piłkarz m.in. Sportingu Lizbona i reprezentacji Portugalii (grał z nią w półfinale Euro 2000), tłumaczy w ten sposób zmiany, które po przejęciu Legii zrobił w podstawowym składzie i kadrze meczowej. Opowiada o swoim życiu prywatnym i karierze, o podobieństwie polskiej ligi do belgijskiej (przed Legią pracował w Standardzie Liege), w której też liczyła się przede wszystkim walka od jednego pola karnego. - W ekstraklasie nikt nie jest regularny. I to jest coś, co próbuję wpoić moim piłkarzom: jeśli już nie możemy wygrać, to starajmy się choć nie przegrać. Ja wiem, drużyna nie zawsze może być natchniona. Ale nie można wygrać jednego meczu wygrać 3:0, a w następnym przegrać 1:4.
A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum