Martin Lewandowski w "Wilkowicz Sam na Sam": Z Anią Lewandowską rozmawiamy, nie mówię że zawalczy w KSW, ale... Tylko Robert, z tego co słyszałem, lekko się skrzywił

Paweł Wilkowicz; produkcja: Tomasz Fedoruk; zdjęcia: Patryk Larwiński, Michał Piwnicki; montaż: Patryk Larwiński
01.03.2018 00:15
- Gdy zaczynaliśmy, MMA to był underground. I te skojarzenia: ustawki, gangsterzy, pseudokibice, rosyjskie walki na śmierć i życie. My chcieliśmy to obedrzeć z kontrowersji. Na pierwszej gali było kilkaset widzów, dziś po kilkaset osób organizuje nasze gale. A na widowni czasem nawet 40 procent to kobiety - mówi w 'Wilkowicz Sam na Sam' Martin Lewandowski, współwłaściciel KSW. Przed sobotnią KSW 42 w Łodzi opowiada o swojej drodze od nauki aktorstwa do wielkiego sportowego biznesu, o powrocie do klatki Mameda Chalidowa, który po ostatniej walce i gwizdach na Stadionie Narodowym miał już nigdy nie wystąpić w Polsce. O przyszłości Mameda, o rozmowach z Anną Lewandowską, o planach ekspansji KSW: zagranicznej i krajowej. - Kiedy się zdarzy pierwsza gala z milionem złotych gaży dla walczącego? Niedługo. Gala z walką za grubo ponad milion na dwóch już była. Milion dla jednego będzie chwila moment - mówi Lewandowski. - Wchodzili do Polski różni promotorzy i mówili: w dwa lata zniszczę KSW. Standard. 14 lat później my nadal jesteśmy, a większość panów się pozawijała.
A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum