Łukasz Piszczek w "Wilkowicz Sam na Sam": "Pomyśleliśmy: ktoś rzucił kamieniem w szybę. Ale autobus aż się uniósł i już wiedzieliśmy, że to był wybuch"

Paweł Wilkowicz; produkcja: Tomasz Fedoruk; zdjęcia: Damian Obstawski, Patryk Larwiński, Piotr Kowalik; montaż: Damian Obstawski
22.06.2017 13:24
- Tydzień po zamachu na nasz autobus, nawet dłużej, to był trudny czas. Trzeba było to przerobić, poukładać sobie, rozmawiać. Na szczęście pod koniec sezonu to wszystko trochę od nas uciekło - mówi Łukasz Piszczek w programie 'Wilkowicz Sam na Sam'.

Obrońca reprezentacji Polski i Borussii Dortmund opowiada o tym, jak pomógł mu w karierze psycholog sportowy, nie tylko po zamachu na piłkarzy Borussii jadących na mecz Ligi Mistrzów z Monaco, ale i wcześniej, na zakręcie kariery po poważnej kontuzji biodra. - Gdybym zaczął z Kamilem (Wódką, wcześniej pracował m.in. ze skoczkami narciarskimi - red.) pracować jeszcze wcześniej, pewnie nie straciłbym w karierze tyle energii - mówi Piszczek.

Opowiada w wywiadzie o tym, jak to było z ofertą od Realu Madryt i w jakich okolicznościach Juergen Klopp przestawał być miłym facetem. Mówi o walce o powrót do formy po kontuzji i tych momentach, gdy futbol przestał mu dawać radość. - Lekarz który mnie operował, powiedział że mam 50 procent szans na powrót do gry - wspomina. Wrócił, odbudował się i teraz marzy o pierwszym występie w mundialu. - Dziś kibice się bardzo mocno utożsamiają z kadrą. Cieszę się, że doczekałem takich czasów.

Więcej odcinków 'Wilkowicz Sam na Sam' możecie zobaczyć tutaj.
A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum