Jacek Magiera w "Wilkowicz Sam na Sam": Ktoś kto mówił, że nie mam charyzmy, nie wie co to charyzma. Ja po prostu nigdy nie udaję. I nie chodzę na skróty

Paweł Wilkowicz; produkcja: Tomasz Fedoruk; zdjęcia: Damian Obstawski, Patryk Larwiński, Krystian Kij; montaż: Damian Obstawski
08.06.2017 00:33
- Miałem zawsze jeden slajd na końcu odprawy. Nigdy nie pokazałem go piłkarzom: 'Legia Warszawa mistrz Polski 2017'. On miał mi przypominać, że to wydrzemy. I udało się. Byłem rozżalony, gdy Legia mi półtora roku wcześniej podziękowała. Ale wiedziałem, że tam wrócę. Znajdzie się odważny, który na mnie postawi. Nie wiedziałem tylko, że tak szybko - mówi w programie 'Wilkowicz Sam na Sam' Jacek Magiera, trener Legii Warszawa. Magiera we wrześniu 2016 przejmował Legię rozbitą w lidze i Lidze Mistrzów, a zdobył z nią mistrzostwo i awansował do Ligi Europy. - Mówiłem piłkarzom: nie patrzcie po drodze w tabelę, bo się będziecie dołować. Mamy być pierwsi po 37. kolejce - wspomina szalony ostatni sezon, w którym debiutował w pięciu rozgrywkach, od I ligi z Zagłębiem Sosnowiec po Ligę Mistrzów z Legią. Opowiada o tym, jak szykował się do pracy trenera już jako szesnastolatek, jak walczy o to, żeby nie przynosić pracy do domu, jak z żoną i dziećmi robią wspólnie kroniki meczów, jak rozmawia z takimi gwiazdami jak Vadis Odjidja Ofoe i jak przekonywał piłkarzy, żeby nie szukali wymówek. - Mówiłem: nie macie na plecach napisane, że jesteście po kontuzji, że byliście chorzy, że mieliście problemy rodzinne. To kibiców nie interesuje, tu się nie ma co tłumaczyć. Weź to na klatę. Jeśli weźmiesz, to jesteś kozak. I tych kozaków było w tym sezonie w Legii bardzo dużo.

Więcej odcinków 'Wilkowicz Sam na Sam' możecie zobaczyć tutaj.
A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum