Tomasz Adamek w 'Wilkowicz Sam na Sam': 'Tata wziął mnie na ręce i powiedział: Hanka, to będzie bokser. Dwa lata później tata zginął. Ja jako 12-latek zacząłem boksować'

Paweł Wilkowicz; produkcja: Tomasz Fedoruk; zdjęcia: Damian Obstawski, Patryk Larwiński, Krystian Kij; montaż: Damian Obstawski
27.04.2017 11:06
- Nie wracam do boksu dla pieniędzy. Wtedy byłbym nerwowy. Wracam bo to kocham, komputer w głowie jest ciągle sprawny, mam poukładane życie - mówi Tomasz Adamek w programie 'Wilkowicz Sam na Sam'. Tłumaczy, co go skłoniło, by 24 czerwca w Gdańsku znów stanąć na ringu przeciw Solomonowi Haumono w Polsat Boxing Night, opowiada o życiu w Stanach, o Bogu, o pieniądzach. - Bogu dziękować dolarów nie potraciłem, w przeciwieństwie do większości bokserów. Trochę tych apartamentów na wynajem mam. Pas za mistrzostwo jest ważny, ale żyjesz z dolara - mówi. Opowiada o trudnym dzieciństwie, o śmierci ojca w katastrofie autobusowej, która była jedną z wielkich tajemnic Peerelu. I o tym, jak mało nie stracił ręki, gdy szkolił się na górnika.
A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum