Witamina D: prawie jak hormon. Czy trzeba ją suplementować jesienią i zimą?

Eliza Dolecka, Paola Kadyszewska
26.11.2015 11:00
U wielu osób w naszej szerokości geograficznej już późną jesienią pojawia się niedobór witaminy D. Konsekwencje mogą być poważne, ale to jeszcze nie oznacza, że wszyscy muszą się ratować preparatami z apteki

Chociaż tradycyjnie witaminę D (a dokładniej kilka steroidowych związków chemicznych: kalcyferol, ergokalcyferol i cholekalcyferol) zaliczamy do witamin, pod wieloma względami bardziej przypomina hormon dokrewny.

Potrzebują jej nie tylko kości, ale każda tkanka czy narząd człowieka.

Witamina D wspiera odporność i pracę mięśni, w tym mięśnia sercowego. Jest niezbędna w zapobieganiu nowotworom i cukrzycy. Przedłuża młodość i hamuje rozwój demencji starczej. Przynajmniej 3% naszego genomu pozostaje pod jej kontrolą.

Niedobory, zwłaszcza zimą, to problem powszechny. Autoprodukcja witaminy w ludzkiej skórze jest możliwa pod wpływem promieni słonecznych. Letnie zapasy niejednokrotnie kończą się już w październiku, listopadzie.

Co robić, jeśli nie planujesz wkrótce egzotycznych wakacji? Pomocna może być odpowiednia dieta (zobacz najlepsze źródła witaminy D), ale zwykle nie wystarczy? Zatem? Co robić?

Dla tych, co wolą czytać:
Witamina D: prawie jak hormon
Moda na witaminę D zdecydowanie na wyrost. Zdrowi ludzie nie potrzebują suplementów, a poważne badania nie potwierdzają jej profilaktycznej mocy

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!
A A A Pole? znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum